Półmaraton w Sochaczewie - Activity

Półmaraton w Sochaczewie

1.09.2013

Półmaraton w Sochaczewie

Bardzo udana impreza - dobra infrastruktura i organizacja, serdeczni i ogarnięci gospodarze, no i bardzo zacne towarzystwo biegowe.

Tegoroczny XXX Półmaraton Szlakiem Walk nad Bzurą w Sochaczewie zapowiadał się bardzo nieszczególnie. Od rana lało jak z cebra i mocno wiało, szykowaliśmy się na bieg jak w brzydki listopadowy dzień, co - jak twierdzili najstarsi sochaczewscy biegacze - jeszcze się na tej imprezie nie zdarzyło. Podobno tutaj zawsze była piękna pogoda i jeśli na coś można się było uskarżać, to na upał. Tymczasem nie tylko zalało bieżnię na stadionie, na której planowano start i metę, ale i rejestracja bardzo się opóźniła, bo dojazd zajmował zawodnikom więcej czasu.

Na pół godziny przed startem nastąpił cud, po prostu. Deszcz ustał, wiatr nieco przycichł, a później pojawiło się słońce, ale upału nie było, więc warunki mieliśmy świetne.

Trasa prowadziła ulicami Sochaczewa, tylko częściowo zamkniętymi dla ruchu, do miejscowości Brochów, gdzie była nawrotka i tą samą drogą biegliśmy do Sochaczewa. Trasa fajna, choć z wieloma podbiegami.

Organizatorów półmaratonu w Sochaczewie, miejski OSiR i burmistrza Sochaczewa, trzeba pochwalić. Dali radę pomimo niesprzyjających warunków, szybko dostosowali się do niezaplanowanej sytuacji, ograniczyli do minimum formalności przy rejestracji (z powodu ulewy ludzie się spóźniali i szykowała się dłuuuga kolejka). Widać, że mają tam dobry team na sytuacje kryzysowe. Ten team sprawdził się też podczas ceremonii dekoracji, która przebiegła sprawnie i szybko, a jednak bez spłycania i utraty rangi. Pomysł z wieńcami „laurowym" (wykonanymi z gałązek wierzby?) - bingo!

Do tego Sochaczew dysponuje dobrą infrastrukturą na takie imprezy. Są szatnie, prysznice, toalety, ławki, stoły i miejsca parkingowe w wystarczającej ilości.

Do mojego zachwytu nad półmaratonem w Sochaczewie na pewno przyczynia się moja osobista życiówka 1:51:16. Biegackie endorfiny, jakie wyzwoliła wystarczą mi na kilka dni.

comments powered by Disqus